ŻYCIORYS
Generał
Władysław Anders
Urodził
się 11 sierpnia 1892 roku w Błoniu koło Kutna. Pochodził z rodziny ziemiańskiej.
Ojciec jego, Albert Anders, administrował majątkiem Krośniewice koło Kutna.
Władysław Anders miał trzech braci: Karola, Jerzego i Tadeusza. Wszyscy czterej
wybrali karierę wojskową. Władysław Anders ukończył w Warszawie szkołę średnią.
W roku 1910 zostaje powołany do służby wojskowej w armii rosyjskiej, którą
kończy w rok później, jako oficer rezerwy. W roku 1911 wyjeżdża do Rygi i tam
się zapisuje na Wydział Mechaniczny miejscowej politechniki. Tego samego roku
zostaje przyjęty do Polskiej Korporacji Akademickiej Arkonia.
Z wybuchem I wojny światowej, Władysław przerywa swe studia na Politechnice,
będąc powołany do wojska. W czasie działań wojennych wyróżnia się dużą odwagą i
umiejętnością dowodzenia. Trzykrotnie ranny, zostaje odznaczony najwyższym
orderem, Krzyżem Św. Jerzego. Kończy kurs Akademii Sztabu w Petersburgu i w roku
1917 zostaje szefem sztabu 7-ej Dywizji Piechoty. W czasie rewolucji rosyjskiej
dołącza on do tworzącego się w Rosji Polskiego Korpusu generała
Dowbór-Muśnickiego. Bierze udział w formowaniu Pułku Ułanów Krechowieckich,
zostając mianowany dowódcą szwadronu, a następnie szefem sztabu. Wraca do kraju,
biorąc udział w rozbrajaniu Niemców w Warszawie, a następnie w Powstaniu
Wielkopolskim. W kwietniu 1919 roku obejmuje Władysław Anders dowództwo 15-ego
Pułku Ułanów Poznańskich. Z pułkiem tym wyruszył na wojnę polsko-bolszewicką. I
ponownie odznaczył się tam dużą odwagą i dobrze pomyślanymi działaniami
bojowymi, jak też zresztą troską o losy powierzonych mu żołnierzy. Za tę piękną
postawę żołnierską Władysław Anders i jego pułk zostają odznaczeni przez
marszałka Piłsudskiego krzyżem Virtuti Militari. Władysław Anders obejmuje w
stopniu podpułkownika szefostwo sztabu Armii Poznań i zostaje dowódcą 15-ego
Pułku Ułanów Poznańskich.
W roku 1921 Władysław Anders zostaje wysłany do Paryża na studia w Ecole
Superieure de Guerre, którą kończy w dwa lata później. Po powrocie do kraju
obejmuje szefostwo sztabu gen. Rozwadowskiego. W roku 1926, w czasie zamachu
majowego marszałka Piłsudskiego, stanął Władysław Anders po stronie rządu i
prezydenta Rzeczypospolitej, wyprowadzając tego ostatniego z Belwederu do
Wilanowa. Mimo takiej postawy politycznej, marszałek Piłsudski, doceniając jego
zdolności wojskowe, mianował go wkrótce dowódcą Wołyńskiej Brygady Kawalerii.
W roku 1934 Władysław Anders zostaje mianowany generałem brygady. W czasie
jednej z gier wojennych, przeprowadzonych w Wilnie przez Marszałka Piłsudskiego,
ten ostatni wyróżnił osobę gen. Andersa za jego koncepcje, logiczne i pełne
rozwagi. Ta opinia marszałka stanowiła rzetelną ocenę wartości człowieka. Dzięki
wychowaniu na wsi polubił gen. Anders jazdę konną. Wyrósł na znakomitego
kawalerzystę, który nie tylko dobrze jeździł, ale także potrafił wychować młode
pokolenie jeździeckie. Rezultaty tego nie dały długo czekać. Polska ekipa
olimpijska pod kierownictwem gen. Andersa zdobyła w roku 1925, na
międzynarodowych konkursach hippicznych w Nicei, Puchar Narodów i cztery nagrody
indywidualne.
Generał Anders zostaje przeniesiony na dowódcę Nowogródzkiej Brygady. Z tą
brygadą wyrusza na front w roku 1939. Brygada walczy dzielnie z Niemcami,
początkowo na granicy Prus Wschodnich, następnie w miarę cofania się frontu
przechodzi w rejon Płocka, a potem coraz dalej na południe. Mimo odniesionej
rany, gen. Anders dowodzi stale swoim oddziałem, docierając w okolice Lwowa,
gdzie zostaje otoczony przez formacje Armii Czerwonej. Ponownie dwukrotnie
ranny, dostaje się gen. Anders do niewoli sowieckiej. Po krótkim pobycie w
szpitalu we Lwowie, zostaje wywieziony do Rosji. Mimo presji władz sowieckich,
które chciały go nakłonić do wstąpienia do Armii Czerwonej, generał nie ugiął
się przed tym żądaniem, godząc się na pobyt w więzieniu, w bardzo ciężkich
warunkach. Dokuczały mu nie zagojone rany. Przebywał w celi nieopalonej, bez
szyb, co spowodowało odmrożenie nosa, uszu i policzków.
Dnia 30 lipca 1941 roku rząd polski zawiera z ZSRR umowę, w wyniku której
zostają ponownie nawiązane stosunki dyplomatyczne między obu krajami. Władze
sowieckie ogłaszają amnestię dla deportowanych w Rosji Polaków, w ramach której
generał Anders zostaje wypuszczony na wolność, po 20-tu miesiącach pobytu w
więzieniach sowieckich. Dnia 14 sierpnia tegoż roku zostaje podpisana
polsko-sowiecka umowa wojskowa, przewidująca utworzenie w Rosji Armii Polskiej.
Dowództwo tej armii powierzono generałowi Andersowi, mianowanemu w międzyczasie
generałem dywizji. Generał Anders, obejmując funkcję naczelnego dowódcy wojsk
polskich w Rosji, stanął przed kapitalnym zagadnieniem, na jakie efekty wy
wojska może liczyć i ile jednostek zdoła z nich utworzyć. Organ Armii Czerwonej
"Krasnaja Zwiezda" z dnia 17 września 1940 roku podawał, że w wyniku kampanii
polskiej znalazło się w niewoli sowieckiej 12 generałów, 8000 oficerów i ponad
200.000 szeregowych wojska polskiego. W miarę formowania się wojska i napływania
do punktów zbornych żołnierzy, niepokojącą rzeczą stał się nikły stan kadry
oficerskiej, a przecież była tak liczną w niewoli sowieckiej.
W obozie w Griazowcu odnaleziono zaledwie kilkuset oficerów i to przeważnie w
starszym wieku. W czasie rozmowy generała Andersa z sowieckim generałem
Panfiłowem, tenże miał oświadczyć, że w niewoli znajduje się 20.000 szeregowych
i 1000 oficerów, natomiast według informacji polskich, w obozach Starobielsk,
Kozielsk i Ostaszków przebywało ponad 11.000 oficerów polskich. Gdzież się więc
podziała reszta? Gdy 3 grudnia 1941 r. generał Anders miał spotkanie ze
Stalinem, ponowił pytanie co do losów oficerów polskich. Otrzymał lakoniczną
odpowiedź, że jeśli ich nie ma, to znaczy uciekli do Mandżurii.
Stan zgłaszających się żołnierzy był wprost opłakany. Były to żywe szkielety
ludzkie, ledwo trzymające się na nogach, przyodziane w brudne łachmany pełne
robactwa. Wielu cierpiało na szkorbut i awitaminozę. I z tego to elementu miała
powstać nowa armia polska. Dlatego uwzględniając fatalny stan fizyczny
żołnierzy, generał Anders odrzucił kategorycznie żądanie władz sowieckich na
zorganizowanie swej armii do l października 1941 roku. W wyniku pertraktacji z
Sowietami, uzyskał generał Anders zgodę na sformowanie 2-ch dywizji oraz 1-ego
pułku zapasowego. Do polskich biur werbunkowych zaczynają więc napływać masy
polskich żołnierzy. Siedziba sztabu jest w Buzułuku, a punkty zborne w
Tatiszczewie i Tockoje. Do obozów tych ciągną również liczne rzesze polskiej
ludności cywilnej, w tym wiele kobiet i dzieci. Generał Anders czyni nadludzkie
wysiłki, aby wszystkim tym ludziom zapewnić dach nad głową i wyżywienie. A
przecież rząd sowiecki zapewniał kwatery i żywność tylko dla wojska. Obietnice
władz sowieckich dotyczące racji żywnościowych były rzadko dotrzymywane, a mimo
to żołnierz polski nie wahał się dzielić swoimi szczupłym racjami z wygłodniałą
ludnością cywilną. Przebywający w ośrodkach zbornych żołnierze byli lokowani pod
namiotami, pozbawionymi w większości piecyków, w których trzeba było mieszkać
przy dwudziestostopniowym mrozie. Notabene władze sowieckie były zaskoczone dużą
liczbą zgłaszających się żołnierzy, będąc przekonane, że mało kto mógł wyjść
żywy z prymitywnie urządzonych obozów jenieckich. Według oceny generała Andersa,
liczba deportowanych do Rosji Polaków przekraczała l.500.000 osób, tak
wojskowych, jaki cywilnych.
Generał Anders nie robił sobie złudzeń co do wrogiego stosunku Rosjan do
Polaków, a specjalnie Stalina. Ugodowe stanowisko tego ostatniego wynikało z
niepomyślnego przebiegu wojny ZSRR z Niemcami, a nie z jego dobrej woli. Dlatego
generała nie opuszczała myśl jak najszybszego wyprowadzenia Polaków z Rosji do
sąsiedniego kraju, Persji, znajdującego się pod opieką angielską. Podobne
sugestie czynił Stalinowi generał Sikorski, w czasie spotkania w Moskwie. Na
początku roku 1942 wojsko polskie zostaje przeniesione do rejonów południowych
ZSRR. Samo szkolenie odbywa się w powolnym tempie, raz z fizycznego wyczerpania
żołnierzy, jak i niedostatecznego wyżywienia, jak również z niewystarczającego
zaopatrzenia w broń, często przestarzałą. Dlatego mimo ponawianych żądań władz
sowieckich wysłania wojska polskiego na front, generał Anders daje odmowę. W
czasie rozmowy gen. Andersa ze Stalinem, w dniu 18 marca 1942 r., generał
wskazuje na ciągłe złe wyżywienie swych żołnierzy, których racje spadły z 44.000
kalorii na 30.000 na osobę. Generał proponuje ewakuowanie żołnierzy z nie
uformowanych jednostek, jak również ludności cywilnej, do Persji. Stalin zgadza
się na tę propozycję, ale wymaga, aby ewakuacja była przeprowadzona w ciągu
tygodnia. Ma miejsce pierwsza fala ewakuacji Polaków do Persji. Druga jej
transza nastąpiła w parę miesięcy później. Pismem z dnia 8 lipca 1942 r. Tiszkow,
ppłk NKWD zawiadomił gen. Andersa o zgodzie rządu sowieckiego na wyprowadzenie
Armii Polskiej do Persji. Zgoda ta obejmowała 70.000 Polaków z terminem
ewakuacji 2 tygodnie. Była to ostatnia szansa uratowania życia przebywającym na
terenie Rosji Polakom. Ze względu na bardzo krótki termin ewakuacji, musiała się
ona odbywać w szybkim tempie, co było możliwe jedynie przy dobrej organizacji
transportu. Powstały przytem trudności ze względu na szczupłość i zły stan
taboru samochodowego.
W związku z ewakuacją wypłynęła ponownie kwestia zaginionych oficerów polskich.
W oparciu o dostępne informacje, bardziej dokładne, przebywało w obozach
jenieckich: w Kozielsku: 5.000 osób, w tem 4.000 oficerów, w Starobielsku: 3.920
osób, prawie wyłącznie oficerów, w Ostaszkowie 6.570 osób, w tem 380 oficerów,
czyli łącznie 15.490 osób, w tem przeszło 8.000 oficerów. Z grupy oficerskiej
odnalazło się tylko 400, w wyżej wspomnianym obozie w Griazowcu. Na ponawiane
przez generała Andersa pytania co do losów pozostałych oficerów, otrzymywał on
od władz sowieckich uspokajające odpowiedzi, że zaginieni przebywają gdzieś na
olbrzymim terytorium Rosji i że się odnajdą, co niestety nigdy nie nastąpiło. W
momencie, gdy wydawało się, że zgoda Stalina i władz sowieckich usunie trudności
w ewakuacji Polaków z Rosji, przeszkody przyszły nieoczekiwanie ze strony
Anglików i rządu polskiego w Londynie. Anglicy żądali wstrzymania ewakuacji do
Persji, twierdząc, że nie są przygotowani na przyjęcie tak dużej liczby
uchodźców i że nie mogą im zapewnić ani odpowiedniego wyżywienia, ani
zakwaterowania. Inne były argumenty władz polskich. Rząd polski w Londynie
uważał, że ewakuacja Polaków winna się odbywać najkrótszą drogą do Polski, a nie
przez inne, dalekie kraje. Zaś Armia Polska winna walczyć razem z Armią Czerwoną
przeciw Niemcom. Decyzja ta była przedmiotem uchwały Rady Ministrów z dnia 13
czerwca 1942 roku, która brzmiała:
"Rząd Polski jest jednomyślny w postanowieniu, że Wojsko Polskie w Rosji winno
tam zostać i bić się razem z Armią Czerwoną." Ósmego czerwca 1942 r. kieruje
generał Anders telegram do gen. Sikorskiego, celem uzyskania pozwolenia na
dalszą ewakuację Polaków z Rosji. 12 czerwca otrzymuje odpowiedź, że "wojsko dla
wyższych celów politycznych musi pozostać w ZSRR". Stanowisko władz polskich
świadczyło o zupełnej nieznajomości sytuacji w Rosji i stosunku Stalina do
Polaków. Politycy polscy w naiwności swojej przypuszczali, że po ogłoszonej
amnestii Polacy będą dobrze traktowani i że nie będą im robione trudności w
powrocie do swego kraju. Jakże bardzo mylili się w swojej ocenie!
Generał Anders znalazł się w
trudnej sytuacji, bowiem z jednej strony władze polskie nakazywały mu
pozostawienie Polaków w Rosji, a z drugiej wykonanie rozkazów Rządu skazywało
Polaków na pewną zagładę w tym kraju. I tutaj generał wziął na swoją osobistą
odpowiedzialność ciężką decyzję przeprowadzenia mimo wszystko ewakuacji. Zdawał
sobie sprawę, że ratuje tylko część tych, którzy byli deportowani do Rosji.
Słuszność tej decyzji znalazła swoje potwierdzenie w nocie Rządu Sowieckiego z
dnia 16 stycznia 1943 r., w myśl której wszyscy Polacy przebywający na terenie
ZSRR i pochodzący z obszarów zajętych przez Sowiety, są odtąd uważani za
obywateli sowieckich. Dla tych ludzi możliwość opuszczenia Rosji skończyła się
definitywnie. Ewakuacja objęła niespełna 115.000 ludzi, w tym około 72.000
wojskowych i 43.000 ludności cywilnej. Z ogólnej liczby 1.500.000 Polaków
wywiezionych do Rosji, połowa zmarła na zesłaniu, a z pozostałych przy życiu
tylko 115.000 zdołano ewakuować. Jak przystało na prawdziwego wodza, ratującego
swych żołnierzy, gen. Anders wyjechał z Rosji jako ostatni z ewakuowanych w dniu
19 sierpnia 1942 roku.
Po przybyciu z wojskiem do Persji, rozwinął generał Anders całą energię nad
doprowadzeniem swoich żołnierzy do pełnej formy fizycznej i wojskowej. Armia
Polska opuszcza wkrótce Persję, przechodzi przez Irak, potem Syrię i wreszcie
udaje się do Palestyny, poświęcając cały czas na szkolenie.
W międzyczasie dwa tragiczne wydarzenia wstrząsają życiem polskim. 14 kwietnia
1943 r. komunikat radiowy donosi o odkryciu masowych grobów oficerów polskich w
Katyniu koło Smoleńska, w Rosji. Tak więc złe przeczucia gen. Andersa co do
losów zaginionych polskich oficerów znalazły swoje tragiczne wyjaśnienie. I gdy
rząd polski zwrócił się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża z prośbą o
wysłanie na miejsce grobów komisji, dla zbadania zbrodni, władze sowieckie
zerwały w dniu 25 kwietnia 1493 r. stosunki dyplomatyczne z Polską.
W parę miesięcy później, bo 5 lipca 1943 r. ginie w katastrofie lotniczej w
Gibraltarze generał Sikorski ze swoją świtą. 6 lutego 1943 r. II-gi Korpus
opuszcza swe leże w Palestynie i ląduje we Włoszech, będąc przydzielony do 8-ej
Armii Brytyjskiej, pod dowództwem generała Leese. Korpus liczy 50.000 ludzi.
Dowódca 8-ej Armii powierzył Polskiemu Korpusowi zadanie, mające na celu
opanowanie góry
Monte Cassino wraz ze znajdującym się na niej
klasztorem. Zajęte przez Niemców, zamykały drogę prowadzącą do Rzymu i wnętrza
Włoch. Generał Anders, po przestudiowaniu sytuacji terenowej, zadanie przyjął,
choć zdawał sobie sprawę, że będzie ono trudne do wykonania i pociągnie za sobą
duże straty ludzkie. Ale zdobycie Monte Cassin, ważnego punktu strategicznego,
dawało szansę rozsławienia waleczności polskiego żołnierza i spopularyzowania
sprawy polskiej. Akcja rozpoczęta 11 maja, ukończona była 18 maja, uwieńczona
pełnym sukcesem przez zdobycie przez Polaków wzgórza i klasztoru. W parę dni
potem wpada w ręce Polaków, również ważne strategicznie, wzgórze Piedimonte. Te
wspaniałe zwycięstwa okupuje II-gi Korpus stratą 924 zabitych, 2930 rannych i
345 zaginionych. Generał Anders zostaje udekorowany wysokim odznaczeniem
brytyjskim, Orderem Łaźni. I w momencie, gdy żołnierz polski krwawił się na
polach bitew z Niemcami, na horyzoncie spraw polskich zaczęły się znowu zbierać
ciemne chmury. Na odbytej w grudniu 1943 roku konferencji w Teheranie, Roosevelt
i Churchill dali Stalinowi wolną rękę i zgodę na zagarnięcie wschodnich dzielnic
Polski, co było jawnym pogwałceniem zobowiązań tak Wielkiej Brytanii, jak i
Stanów Zjednoczonych, wobec swego wiernego sojusznika, jakim była Polska. 22
lutego 1944 r. miało miejsce znamienne oświadczenie, złożone przez Churchilla w
Izbie Gmin, w czasie którego tenże, mówiąc o wschodnich granicach Polski,
określał je na tak zwanej linii Curzona, co było sprzeczne z umową
polsko-brytyjską z roku 1939, która opierała się na granicach z tegoż okresu.
Oświadczenie to wywołało wśród żołnierzy polskich wielkie przygnębienie,
niemniej jednak generał Anders był zdecydowany prowadzić nadal walkę z Niemcami,
u boku aliantów, aż do ostatecznego zwycięstwa.
l sierpnia 1944 r. wybucha w Warszawie powstanie. Polacy walczący w stolicy
zwrócili się z apelem do dowództwa alianckiego o pomoc w zaopatrzeniu w broń i o
osłonę lotniczą. Generał Anders był od początku przeciwny powstaniu w Warszawie,
bo go uczono, że każda akcja bez nadziei zwycięstwa winna być odwołana, a taka
była sytuacja powstańców w Warszawie. Niemniej jednak, z chwilą rozpoczęcia
walk, gen. Anders czynił wysiłki w kwaterze aliantów we Włoszech, o zrzuty
powstańcom broni, przez samoloty startujące z baz włoskich.
30 września 1944 prezydent Raczkiewicz, ulegając presji Rady Jedności Narodowej,
jak i Anglików, udziela dymisji gen. Sosnkowskiemu z funkcji Naczelnego Wodza.
Na jego miejsce zostaje mianowany gen. Bór-Komorowski, dowódca Armii Krajowej.
12 lutego 1945 zostaj e ogłoszony układ aliantów w Jałcie, według którego Wielka
Brytania, Stany Zjednoczone i Rosja wyznaczyły Polsce granicę wschodnią na linii
Curzona, zostawiając wytyczenie granicy zachodniej do załatwienia na konferencji
pokojowej. Generał Anders, mocno wstrząśnięty tą haniebną decyzją, wystosował 13
lutego do prezydenta Raczkiewicza telegram, w którym oświadczył, że "wobec
tragicznego komunikatu ostatniej konferencji trzech w Jałcie, melduję, że 2-gi
Korpus nie może uznać jednostronnej decyzji, oddającej Polskę i naród na łup
bolszewikom. Zwróciłem się do władz sojuszniczych o wycofanie korpusu z odcinków
bojowych, bo nie mam sumienia żądać w obecnej chwili od żołnierza ofiary krwi."
Podobne oświadczenie skierował gen. Anders do dowódcy 8-ej Armii. 15 lutego
zostaje generał wezwany do kwatery 8-ej Armii, będąc przyjęty przez gen.
McCreery. Ten ostatni zakomunikował mu, że ze względów operacyjnych jest rzeczą
niemożliwą wycofać Korpus z frontu. To samo oświadczenie złożył generał Mark
Clark, dowódca 5-ej Armii Amerykańskiej, mówiąc, że brak udziału Polskiego
Korpusu w momentach przełomowych walk musiałby wpłynąć ujemnie na dobre losy
Polski. Generał Anders decyduje się więc utrzymać działalność II-ego Korpusu. Na
wezwanie prezydenta Raczkiewicza udaje się do Londynu. 21 lutego ma on
dramatyczne spotkanie z Churchillem, który w oświadczeniu pełnym cynizmu
powiedział, że rząd brytyjski nigdy nie gwarantował Polsce jej granic
wschodnich. Anglia ma dosyć własnego wojska i nie potrzebuje pomocy żołnierzy
polskich. Może Pan generał zabrać swoje dywizje - obejdziemy się bez nich. 24
lutego 1945 spotyka generał Anders w Londynie premiera Mikołajczyka i ma z nim
rozmowę o przebiegu równie dramatycznym. Premier Mikołajczyk powziął decyzję
powrotu do kraju i przystąpienia do Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej,
uformowanego pod egidą Rosji. Generał Anders starał się wyperswadować
Mikołajczykowi tę decyzję, twierdząc, że jego krok jest wielkim błędem
politycznym, z krzywdą dla Polski. Przystąpienie do rządu uformowanego przez
Rosję w Polsce jest wyłomem w solidarnej postawie polskiego rządu na emigracji,
który bojkotuje marionetkowy twór, powołany przez obce mocarstwo. Zmyli to także
opinię światową, która pomyśli, że wydarzenia w Polsce dzieją się za zgodą
całego polskiego społeczeństwa. Polska znajduje się de facto pod okupacją
sowiecką. Wybory do sejmu zostaną sfałszowane, bo komuniści nigdy się nie zgodzą
na usamodzielnienie się Polski, samemu zaś Mikołajczykowi grozi, że wkrótce
zostanie uznany za zdrajcę narodu, szpiega i będzie wtrącony do więzienia.
Niestety, argumenty te nie przekonały Mikołajczyka, który w swej naiwności
wierzył w możność dogadania się z Rosją, w możność wolnych wyborów w Polsce i
prowadzenia niezależnej polityki polskiej. Niestety, premier Mikołajczyk miał
się wkrótce po powrocie do Polski przekonać o słuszności tez wysuwanych przez
gen. Andersa. Zagrożony uwięzieniem, a nawet deportacją do Rosji, ratował się
Mikołajczyk ucieczką na Zachód, w październiku 1947 roku. 26 lutego 1945 r.
generał Anders obejmuje obowiązki Wodza Naczelnego, w miejsce generała
Bór-Komorowskiego, który, będąc w niewoli niemieckiej, nie mógł wykonywać swoich
obowiązków.
28 kwietnia 1945 r. wojska niemieckie kapitulują we Włoszech, a w parę dni
później, bo 8 maja, ma miejsce ogólna kapitulacja Niemiec. Z chwilą zakończenia
działań wojennych, troska gen. Andersa kieruje się ku losom Polaków,
przebywających na terenie Niemiec, rekrutujących się spośród byłych więźniów
obozów koncentracyjnych, jenieckich i deportowanych na przymusowe roboty, 10
maja generał Anders spotyka generała Eisenhowera i jego szefa sztabu, generała
Smitha, dla omówienia spraw związanych z opieką nad polskimi uchodźcami. W końcu
maja 1945 r. generał Anders przekazuje swe funkcje Naczelnego Wodza wracającemu
z niewoli niemieckiej gen. Bór-Komorowskiemu i udaje się z powrotem do Włoch. Ma
tam miejsce duży dopływ ochotników do wojska polskiego. Dołączają również liczne
rzesze uchodźców polskich, szukających schronienia pod opieką polskiego
żołnierza. Myśl gen. Andersa zaprząta zabezpieczenie tym wszystkim egzystencji.
Pod egidą II-ego Korpusu powstaje na terenie Włoch szereg polskich obozów,
tworzą się warsztaty pracy, szkoły, kursy szkolenia zawodowego, wychodzi polska
prasa i polska książka. Dla uczącej się młodzieży zorganizowano wyższe studia na
uczelniach włoskich. I w momencie, gdy alianci przystępują stopniowo do
demobilizacji swych żołnierzy, odwrotnie armia polska, przeprowadza rekrutację
do swoich szeregów dla uzupełnienia strat poniesionych w czasie działań
wojennych. Stan II-ego Korpusu podnosi się do 112.000 ludzi. Alianci, opierając
się na układach w Teheranie i Jałcie, dążyli do możliwie szybkiego zlikwidowania
sprawy polskiej. Traktowali oni sprawę Polski, jak zresztą i całej Europy
Wschodniej, niejako ich żywotny interes własny, lecz jako kłopotliwy dług
honorowy, który spłacić trzeba, ale jeśli możliwe bez większego ryzyka i
wysiłku. Wysiłki aliantów idące w kierunku nakłonienia Polaków do powrotu do
kraju nie dały większego rezultatu. Rozpisana przez Rząd Brytyjski ankieta wśród
polskich żołnierzy na ten temat przyniosła około 30.000 zgłoszeń do wyjazdu,
natomiast około 160.000 osób odmawiało powrotu. Jeżeli chodzi o powrót do kraju,
obejmował on w znacznej części ludzi pochodzących z terenów zachodnich Polski,
natomiast mało kto z ludzi zamieszkujących ziemie wschodnie, wcielone obecnie do
Rosji, miał ochotę tam wrócić. I tak, gdy w II-gim Korpusie ogłoszono zapisy
powrotu do kraju, spośród żołnierzy, którzy wyszli z Rosji Sowieckiej, zgłosiło
się do wyjazdu tylko 310 osób.
22 maja 1946 r. premier Bevin oznajmia w Izbie Gmin decyzję Rządu Brytyjskiego,
demobilizacji Polskich Sił Zbrojnych pod dowództwem brytyjskim. Władze
brytyjskie tworzą specjalną organizację pod nazwą Polish Resettlement Corps,
mającą na celu przygotowanie do życia cywilnego zdemobilizowanych żołnierzy
polskich, którzy zdecydowali się zostać na terenie Zjednoczonego Królestwa.
Generał Anders staje się przedmiotem całej oszczerczej kampanii i gwałtownych
ataków ze strony Rosji, jak i marionetkowego rządu komunistycznego w Polsce. 26
września 1946 r. Rada Ministrów tegoż rządu wydała haniebną uchwałę,
pozbawiającą obywatelstwa polskiego generała Andersa, jak również 75 polskich
generałów i wyższych oficerów, walczących w czasie wojny w Polskich Siłach
Zbrojnych na Zachodzie, którzy nie wrócili do kraju. Trzeba z ubolewaniem
zaznaczyć, że w głosowaniu nad tą uchwałą partycypował i głosował za nią
Stanisław Mikołajczyk, niedawny jeszcze premier Rządu Wolnej Polski w Londynie.
Generał Anders wszedł do polskiego życia na emigracji, jako wielki Polak,
opromieniony sławą zwycięstw nad Niemcami, na polach bitew we Włoszech. Jako
człowiek, który uratował tysiące Polaków z obozów śmierci w Rosji. Gorący
obrońca sprawy niepodległości kraju, który bezkompromisowo żądał od aliantów
wypełnienia zobowiązań wobec Polski. Nie było chyba na świecie Polaka, któremu
postać generała Andersa nie była znana. Stał się on symbolem oporu wobec decyzji
narzuconych Polsce w Jałcie i wiary w wolność i niezawisłość kraju.
Z chwilą ustania działań wojennych generał stanął do pracy niepodległościowej na
emigracji. Nie brakowało go nigdzie. Nie było poważniejszej polskiej instytucji
czy organizacji, której by generał nie przewodniczył, że tylko wymienić trzeba
Skarb Narodowy, Polską Macierz Szkolną, Polską Fundację Kulturalną. Żadna polska
uroczystość czy manifestacja nie mogła się odbyć bez obecności generała. Dwoił
się i troił, aby być wszędzie i swoją osobą podtrzymywać na duchu Polonię
Niepodległościową. Z dawnego żołnierza przedzierzgnął się w polityka.
Wykorzystując swoje dawne znajomości na wysokim szczeblu, głosił możnym świata
krzywdę wyrządzoną Polsce, dopominając się ojej wolność i niepodległość.
W roku 1953 miał miejsce poważny kryzys w polskich kołach niepodległościowych w
Londynie. Została utworzona Tymczasowa Rada Jedności Narodowej, która wybrała
jako organ nadrzędny Radę Trzech. Do rady tej wszedł generał Anders wraz z
Tomaszem Arciszewskim i ambasadorem Raczyńskim.
W roku 1968 generał bierze udział w uroczystościach 25-ej rocznicy bitwy pod
Monte Cassino. Była to jego ostatnia pielgrzymka za życia na tereny pamiętnych
walk. W dwa lata później, tj. 12 maja 1970 roku generał umiera w Londynie.
Stosownie do woli zmarłego, zwłoki generała zostają przewiezione do Włoch, by
spocząć wśród żołnierzy II-ego Korpusu, na cmentarzu w Monte Cassino.
W 1995
roku Władysław Anders został odznaczony pośmiertnie Orderem Orła Białego.
"Polsce z całą pewnością należała się pełna niepodległość, bez płacenia za
nią Rosji połową terytorium."
Władysław Anders